Pan
Piotr Krzystek
Prezydent Miasta Szczecin

W imieniu Stowarzyszenia KoLiber wyrażam całkowite niezrozumienie i wielkie rozczarowanie nieustającą marginalizacją mieszkańców Prawobrzeża a w szczególności mieszkańców osiedla Podjuchy. Od wielu lat widoczne jest nie tylko zaniechanie poważnych inwestycji ale także realizację inwestycji, które są niemalże idiotyczne w swojej istocie. Sztandarowym przykładem marnotrawienia publicznych pieniędzy jest próba wybudowania osiedla TBS. Na „nieistniejącym osiedlu TBS” przy ulicy Ukośnej istnieje nowa jezdnia asfaltowa z chodnikami, progami zwalniającymi, działającym oświetleniem oraz podjazdami … na łąkę.

Niezwykle bulwersującą sprawą jest fakt, że w Lokalnym Planie Rewitalizacji z roku 2005 wskazywany był obszar centrum Podjuch przy pl. Wolności jako obszar niezbędny do rewitalizacji, natomiast w LPR z roku 2010 r. obszar Podjuch został usunięty i nie dodano go do projektu LPR w kolejnych aktualizacjach. W ten sposób miasto Szczecin pozbawiło się możliwości uzyskania środków unijnych z inicjatywy JESSICA na rewitalizację osiedla Podjuchy.  To niedopuszczalne.

Natomiast projekt koncepcyjny zagospodarowania terenu fragmentu centrum osiedla Podjuchy w Szczecinie wybrany w konkursie ogłoszonym we 1 wrześniu 2005 roku został zapomniany. Obiecana marina istnieje tylko w świecie wirtualnym, w prawdziwym świecie mamy znudzonych starych wędkarzy, oddających się swojemu hobby na jeszcze starszym od nich pomoście, być może pamiętającym jeszcze czasy przedwojenne.

Pieniądze na inwestycje na osiedlach Prawobrzeża są przesuwane. Inwestycje niezbędne dla mieszkańców przekreśla się lekką ręką, natomiast funduje się Szczecinianom blaszaną filharmonię czy piękne i święcące bibeloty (idealnym przykładem tego są tablice informacyjne wiszące nad dziurawą jak szwajcarski ser ulicą Gdańską).

Typową ignorancją i kolejnym wycofywaniem się z hucznych zapowiedzi jest aktualne zaniechanie rozbudowy ul. Autostrady Poznańskiej. Pierwotnie inwestycja miała obejmować budowę nowego węzła drogowego z wyjazdem w kierunku A6 i budowę drugiej nitki ul. Autostrady Poznańskiej. Dziś widzimy, że promuje się rozwiązanie w układzie jezdni „2+1”, nazywane – o zgrozo – „nowoczesnym”. Niestety Autostrada Poznańska zostanie nadal autostradą tylko z nazwy. Takie rozwiązanie to zwykła kpina i kolejna prowizorka. Kolejną poważną inwestycję wyrzuca się na śmietnik, aby zastąpić ją doklejanym poboczem i przemalowanymi pasami drogowymi.

Czy taka jest przyszłość Szczecina? Czy to ma być miasto wiecznej prowizorki?
Mamy do wyboru zaproponowaną przez współrządzący PiS „nowoczesność” (raczej na miarę bananowych afrykańskich republik) i przykłady kompleksowych rozwiązań u naszych zachodnich sąsiadów. Którą drogę wybierzemy?

Po raz kolejny oszukani przez Prezydenta i jego Radnych Szczecinianie pozostaną z problemem notorycznych i niesamowicie uciążliwych korków.